Kars




PL ● ENG

Skwar leje sie z nieba, raz na jakis czas nasze zdarte podeszwy, niby to przypadkowo, natrafiaja na kamyki paletajace sie po zakurzonej drodze, na ktorej juz niedlugo wyleje sie beton.

- Zobaczcie gdzie tu wyrzuca sie odpady z budowy - robotnik wskazuje na tereny rozciagajace sie wokol drogi - gdy pracowalem w Niemczech bylo inaczej, ale to Turcja...

Nie zdazylismy przytaknac, gdy skrawek ziemi, na ktorej wlasnie sie znajdowalismy, enigmatycznie przemienil sie w stol obfitujacy w sycace porcje obiadowe robotnikow.

- Jedzcie!

W Turcji zawsze znajdzie sie czas i miejsce na goscine i jesli nie napelnienie zglodnialych brzuchow, to na pewno wypicie goracego czaju. Nikogo nie dziwi fakt, ze za pare chwil ruszysz w droge, a imiona napotkanych darczyncow juz na zawsze uleca z twojej pamieci. Po dlugich, zagrzanych cieplem poludniowego slonca minutach tumany kurzu wreszcie zwiastuja nadjezdzajace auto.

- Nie lap, to taksa.

Auto wbrew logice zatrzymuje sie posrodku otaczajacej nas pustki. Niesmialo zagladamy, mamy wejsc. Na miejscu pasazera mezczyzna po 40-stce, rozwija sie miedzy nami dialog po angielsku.

- I'm from Germany, I'm interested in architecture.

Mijaja kolejne minuty.

- But I wasn't born there, I moved when I was young

- So where were you born?

- In Poland

- Naprawde?! Gdzie dokladnie?

- W Bytomiu

Pod wieczor, juz razem, mijalismy takie sceny dnia powszedniego. Podroz nigdy nie przestanie nas zaskakiwac.

The weather is sweltering, once in a while our worn soles, as if by accident, come upon pebbles scattered along the dusty road, on which concrete will be poured soon.

- Look where the construction waste is thrown away - a worker points areas stretching on the side of the road - when I worked in Germany it was different, but in Turkey ...

We haven't even managed to nod when the patch of land we were standing on enigmatically transformed into a table full of workers' dinner portions.

- Eat!

In Turkey there will always be time and place for hospitality and if not for filling hungry stomachs, then definitely for drinking hot chai. No one is surprised that in few moments you hit the road, and the names of donors will be forgotten forever. After long minutes, warmed by the heat of midday sun, new clouds of dust finally herald the oncoming car.

- Don't stop it, it's a taxi.

Against all reason, the car stops in the middle of surrounding emptiness. We look shyly and somebody tells to come in. On the passenger side a man in his 40s, some English dialogue develops between us.

- I’m from Germany, I'm interested in architecture.

Next minutes pass.

- But I wasn' born there, I moved when I was young

- So where were you born?

- In Poland

- Really ?! Where exactly?

- In Bytom

In the evening we passed such everyday scenes together. The journey never ceases to surprise us.

0 wyświetlenia

Professional travel photographer Alicja Gietka

Alicja Gietka fotografia. Tarnowskie Góry fotograf, Tarnowskie Góry fotografia, fotografia śląsk. Fotografia biznesowa, fotografia portretowa, fotografia artystyczna, fotografia podróżnicza. 

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

© 2020 Alicja Gietka